
Amwin powstał z pasji i marzeń ambitnego człowieka.
Historia firmy rozpoczyna się w 1995 roku, kiedy Marek Winter, absolwent Politechniki Poznańskiej (Wydział Budownictwa, Kierunek – Technologia i Organizacja Budownictwa) założył jednoosobową działalność gospodarczą, która z czasem wyewoluowała do spółki Amwin i w tej formie działa do dziś. Wcześniej, na umowie o pracę przepracował zaledwie kilka miesięcy. Był bardzo przedsiębiorczą i pomysłową osobą. Kochał niezależność i swobodę, od samego początku wiedział, że chce być swoim własnym szefem. Mimo niełatwych początków działalności, które zbiegły się z kryzysem gospodarczym, miał jasną wizję tego co chciałby osiągnąć i swój plan sukcesywnie realizował.
Pod Jego prowadzeniem firma rozwijała się, zdobywała doświadczenie w zakresie montażu konstrukcji stalowych i obudowy hal, by w końcu z sukcesem sięgnąć po rolę Generalnego Wykonawcy i kompleksowo realizować obiekty przemysłowe. Za każdy zrealizowany obiekt czuł się odpowiedzialny. Do każdej realizacji podchodził tak, jakby budował dla siebie, a swój zespół kształtował tak, aby traktował Inwestorów w sposób, w jaki sam chciałby być traktowany – z dbałością o każdy szczegół współpracy.

Jego zaangażowanie w tworzenie i realizację strategii rozwoju Amwin sprawiło, że firma uzyskała między innymi:
A on sam otrzymał tytuł:

Był urodzonym przedsiębiorcą, wielkim pasjonatem życia i jazdy na nartach. Uwielbiał motoryzację i podróże. Swoim pozytywnym nastawieniem i energią mógłby obdzielić kilka osób, wydawało się, że ma ich niewyczerpane zasoby.
Chodził tak szybko, że trzeba było za nim biegać, aby nadążyć.
Firma była jego marzeniem i największą dumą, a nowy biurowiec, w którym Amwin ma siedzibę od jesieni 2018, ogromną radością.
Kochał analizy, wykresy, zestawienia, burze mózgów i rozpatrywanie różnych wariantów. Uwielbiał mieć kilka planów na każdą sytuację.
Nieustannie coś tworzył – kreował marzenie, a za chwilę już siedział nad kartką papieru i planował jego realizację.
Dziś wspominamy Go ze wzruszeniem i każdego dnia korzystamy z wiedzy i doświadczenia, w które nas wyposażył na dalszą drogę, bez Niego.